FUNDACJA POLSKIEGO
GODŁA PROMOCYJNEGO

karta góra 2
Krzysztof Przybył, fot. Kaka.media
Krzysztof Przybył, fot. Kaka.media

Krzysztof Przybył: Konkurencja nie gryzie. Pasażerowie już to wiedzą, urzędnicy wciąż się uczą

14 sierpnia 2026

Świadomy pasażer nie potrzebuje wykładu o liberalizacji rynku. Wystarczy, że zobaczy tańszy bilet, wygodniejszy wagon, krótszą kolejkę do odprawy albo szybciej odebrany bagaż. Konkurencja w transporcie działa dokładnie tak samo, niezależnie od tego, czy mówimy o autobusach, pociągach czy samolotach. Tam, gdzie klient ma wybór, firmy zaczynają się starać. Tam, gdzie wyboru nie ma, pasażer ma słuchać komunikatów i cierpliwie czekać. I zapomnieć o oszczędnościach.

Polska przez lata miała z tym problem na kolei. Rynek kolejowych przewozów dalekobieżnych formalnie się zmieniał, ale w praktyce pozostawał światem zbudowanym wokół monopolu państwowego przewoźnika. Nowi przewoźnicy z Czech, najpierw Leo Express, później RegioJet, byli traktowani bardziej jak kłopot niż szansa. Tymczasem wystarczyło, że RegioJet zapowiedział i uruchomił połączenia w Polsce, a pasażerowie od razu zobaczyli, co znaczy konkurencja: bilety promocyjne, wybór klas, inny standard obsługi i presję na obecnego lidera rynku. RegioJet wszedł na polski rynek we wrześniu 2025 r. z pilotażowym połączeniem Kraków-Warszawa, a później zapowiadał rozszerzanie oferty na kolejne trasy. Czy zaszkodziło to PKP Intercity? Chyba nie, skoro z roku na rok wzrasta liczba pasażerów PKP, a lipiec przewoźnik zamknął rekordowym wynikiem.

Zdrowy test konkurencyjności

Nie ma tu magii. Przewoźnik, który nie czuje oddechu konkurenta, zawsze będzie miał mniej powodów, by poprawiać ofertę. Gdy konkurent się pojawia, zaczyna się prawdziwy test: ceny, punktualność, obsługa, wygoda zakupu biletu, relacja jakości do kosztu. RegioJet dostał jednak w Polsce tylko część tego, o co zabiegał a informacje branżowe pokazywały, że skala wniosków i skala zgód nie zawsze szły w parze.

Dziś podobny egzamin czeka rynek lotniskowy. Tyle że tym razem nie chodzi o to, kto sprzeda bilet na pociąg z Krakowa do Warszawy, lecz o obsługę samolotów, bagażu i pasażerów na lotniskach. Handling to branża, której pasażer zwykle nie zna z nazwy, ale odczuwa skutki jej działania bezpośrednio. Gdy walizka nie przylatuje, samolot łapie opóźnienie, a odprawa zamienia się w nerwową improwizację, problem przestaje być techniczny, a staje się w stu procentach osobisty.

Globalny gracz chce wejść do Polski

Właśnie na ten rynek chce szerzej wejść Menzies Aviation, jeden z największych operatorów obsługi naziemnej na świecie, działający na 347 lotniskach – jak doniósł portal Goniec.pl. Polska powinna potraktować to jako okazję – dlatego, że duży, doświadczony operator zwiększa możliwość wyboru. Lotniska mogą porównywać oferty, linie lotnicze mogą negocjować warunki, zaś pasażerowie mogą korzystać z rynku, na którym jakość i cena są przedmiotem rywalizacji, a nie dodatkiem do monopolu.

Pytanie, czy nie pojawi się tu problem dobrze znany z innych sektorów: przewlekłość postępowań i brak przewidywalności. Linie lotnicze planują obsługę z wyprzedzeniem. Operator musi mieć ludzi, sprzęt, szkolenia i umowy. Jeśli decyzja administracyjna przychodzi po tym, jak przewoźnik wybrał już innego partnera, zezwolenie staje się papierem wydanym za późno.

Wejście nowego opereatora byłoby szansą na większą konkurencję w jednym z najbardziej praktycznych segmentów lotnictwa. Szansą na niższe koszty dla przewoźników, większą elastyczność dla portów, lepszą organizację pracy i mocniejsze zaplecze przed rozwojem CPK oraz portów regionalnych.

Polskie firmy nie bały się i nie boją konkurencji. Przez ostatnie trzy dekady konkurowały z zachodnimi sieciami, przewoźnikami, bankami, producentami i platformami technologicznymi. Często wychodziły z tego silniejsze. Konkurencji boją się zwykle nie przedsiębiorcy, lecz urzędnicy przyzwyczajeni do rynku, który łatwiej nadzorować, gdy niewiele się na nim zmienia. Tyle że wygoda administracji nie może być ważniejsza niż interes pasażera. Jeśli Polska chce mieć nowoczesny transport, musi przestać traktować nowych graczy jak problem. Czasem są właśnie tym, czego rynek najbardziej potrzebuje.

Żródło Salon24.pl, blog Krzysztofa Przybyła, prezesa Fundacji Polskiego Godła Promocyjnego

karta dół 2
karta dół laureaci 2025

Czytaj także

Kontakt

Fundacja Polskiego Godła Promocyjnego 

ul. Górskiego 1
00-033 Warszawa

Sekretariat

Telefon: (+48) 22 201 26 90
fundacja@terazpolska.pl

Dział Konkursu

Telefon: (+48) 22 826 01 91
konkurs@terazpolska.pl

Dział PR i komunikacji

Telefon: 506 000 252
a.siedlinska@terazpolska.pl

 

Klauzula Informacyjna (PDF)

Zamów newsletter

Administratorem Państwa danych osobowych jest Fundacja Polskiego Godła Promocyjnego z siedzibą w Warszawie (00-033), przy ul. Górskiego 1. Z administratorem danych można się skontaktować poprzez adres e-mail: sekretariat@terazpolska.pl , telefonicznie pod numerem +48 22 201 26 90 lub pisemnie na adres Fundacji.

Państwa dane są i będą przetwarzane w celu wysyłki newslettera, na podstawie prawnie uzasadnionego interesu administratora. Uzasadnionymi interesami administratora jest prowadzenie newslettera i informowanie osób zainteresowanych o działaniach Fundacji.

Dane osobowe będą udostępniane do wglądu dostawcom usług IT w zakresie niezbędnym do utrzymania infrastruktury IT.

Państwa dane osobowe będą przetwarzane wyłącznie przez okres istnienia prawnie uzasadnionego interesu administratora, chyba że wyrażą Państwo sprzeciw wobec przetwarzania danych w wymienionym celu.

Uprzejmie informujemy, iż przysługuje Państwu prawo do żądania od administratora dostępu do danych osobowych, do ich sprostowania, do usunięcia, prawo do ograniczenia przetwarzania, do sprzeciwu na przetwarzanie a także prawo do przenoszenia danych (o ile będzie to technicznie możliwe). Przysługuje Państwu także możliwość skargi do Urzędu Ochrony Danych Osobowych lub do właściwego sądu.

Podanie danych jest niezbędne do subskrypcji newslettera, niepodanie danych uniemożliwi wysyłkę.