FUNDACJA POLSKIEGO
GODŁA PROMOCYJNEGO

karta góra 2
Krzysztof Przybył, fot. Kaka.media
Krzysztof Przybył, fot. Kaka.media

Krzysztof Przybył: Nasz przemysł rośnie, ale rynek pracy tego nie odczuwa

4 lipca 2026

Polski przemysł nie jest w recesji. Nie widać tu obrazu katastrofy, zamykanych masowo fabryk i gasnących taśm produkcyjnych. Obserwujemy za to zmianę mniej widowiskową, ale dla rynku pracy znacznie ważniejszą: wzrost produkcji coraz słabiej przekłada się na wzrost zatrudnienia. Fabryki mogą produkować więcej, firmy mogą poprawiać wyniki, a pracowników wcale nie musi od tego przybywać. Właśnie ten rozdźwięk jest jedną z najważniejszych lekcji płynących z danych GUS za 2025 rok.

Polski przemysł 2025: więcej produkcji, mniej niższych etatów

Raport GUS o przemyśle w 2025 roku nie daje prostych argumentów ani optymistom, ani pesymistom. Produkcja sprzedana wzrosła o 3 proc., więc przemysł po słabszym okresie faktycznie złapał oddech. Nie oznacza to jednak powrotu do świata, w którym każdy wzrost zamówień natychmiast pociągał za sobą nowe rekrutacje, dodatkowe zmiany i lokalny entuzjazm na rynku pracy.

Przeciętne zatrudnienie w przemyśle wyniosło 2,7 mln etatów i było nieco niższe niż rok wcześniej. Z pozoru niewielka zmiana, lecz w praktyce – ważna wskazówka. Przemysł wytwarza więcej, ale robi to ostrożniej, oszczędniej i coraz częściej bez zwiększania zatrudnienia. Kończy się czas, w którym sama obecność dużego zakładu w regionie była gwarancją szerokiego, stabilnego zatrudnienia. Przemysł nadal pozostaje jednym z filarów polskiej gospodarki, ale coraz mniej przypomina wielką przechowalnię etatów. Coraz częściej za to działa jak sektor selekcji: utrzymują się ci, którzy pasują do bardziej wymagającej, technicznej i zautomatyzowanej produkcji.

Rynek pracy w przemyśle: pensje rosną, ale wymagania też

Najbardziej widoczna zmiana dotyczy płac. Przeciętne wynagrodzenie brutto w przemyśle przekroczyło 8,8 tys. zł i wzrosło o 8 proc. To dużo, szczególnie jeśli zestawić te dane z atmosferą niepewności, która przez ostatnie lata towarzyszyła firmom produkcyjnym. Tyle że ta podwyżka nie jest prezentem od koniunktury. Przypomina raczej rachunek za utrzymanie ludzi, których coraz trudniej zastąpić.

Przemysł potrzebuje dziś mniej niewykwalifikowanych rąk do pracy, a więcej fachowców. Na przykład operatorów nowoczesnych maszyn, automatyków, elektryków, mechaników, specjalistów utrzymania ruchu, ludzi od jakości, logistyki i procesów. To oni będą coraz mocniej dyktować warunki. Nie dlatego, że rynek pracy stał się dla nich łaskawy, tylko dlatego, że bez nich fabryka po prostu nie działa.

Gorzej wygląda sytuacja tych, którzy przez lata opierali swoją pozycję na prostych, powtarzalnych czynnościach. Takie stanowiska nie znikną z dnia na dzień, ale znajdą się pod coraz większą presją. Automatyzacja, koszty energii, konkurencja międzynarodowa i ostrożność firm będą wypychać z przemysłu część najprostszych prac. Nie w formie spektakularnego tąpnięcia, lecz przez ciche przesuwanie granicy: mniej naborów, mniej zastępstw, mniej tolerancji dla niskiej produktywności.

Bez inwestycji przemysł nie uniesie polskich ambicji płacowych

W raporcie jest jeszcze jeden sygnał, który powinien niepokoić bardziej niż sam spadek zatrudnienia. Nakłady inwestycyjne przedsiębiorstw przemysłowych wyniosły 115,3 mld zł i były niższe niż rok wcześniej. To o tyle ważne, że bez inwestycji cała narracja o wyższych płacach, wyższej wydajności i silnym przemyśle szybko traci pokrycie.

Nie da się długo płacić więcej, jeśli firmy nie produkują mądrzej. Nie da się utrzymać konkurencyjności, jeśli wzrost wydajności bierze się głównie z mocniejszego dociskania obecnych zasobów. I nie można zbudować nowoczesnego rynku pracy, jeśli szkolnictwo zawodowe, techniczne i system przekwalifikowania idą własnym rytmem, a fabryki własnym.

Najważniejszy wniosek z raportu jest więc taki: polski rynek pracy wchodzi w przemysłową dorosłość. Sama ilość miejsc pracy przestaje być najlepszą miarą kondycji sektora. Ważniejsze staje się to, jakie są to miejsca pracy, ile tworzą wartości, jakich kompetencji wymagają i czy pozwalają ludziom awansować płacowo bez ucieczki za granicę albo do kilku największych miast.

Polski przemysł w 2025 roku nie załamał się. Ale nie wrócił też do starego modelu. Produkuje więcej, płaci lepiej, zatrudnia ostrożniej i coraz mocniej premiuje kwalifikacje. Pracownicy powinni wyciągnąć z tego praktyczny wniosek: w przemyśle nadal będzie praca, ale niekoniecznie taka sama jak dotąd. Państwo powinno przestać mówić ogólnie o aktywizacji, a zacząć poważnie myśleć o kompetencjach technicznych. Firmy zaś muszą pamiętać, że bez inwestycji w ludzi i maszyny nawet dobre dane za jeden rok okażą się tylko krótkim oddechem, nie trwałym rozwojem.

Źródło: Salon24.pl, blog Krzysztofa Przybyła, prezesa Fundacji Polskiego Godła Promocyjnego

karta dół 2
karta dół laureaci 2025

Czytaj także

Kontakt

Fundacja Polskiego Godła Promocyjnego 

ul. Górskiego 1
00-033 Warszawa

Sekretariat

Telefon: (+48) 22 201 26 90
fundacja@terazpolska.pl

Dział Konkursu

Telefon: (+48) 22 826 01 91
konkurs@terazpolska.pl

Dział PR i komunikacji

Telefon: 506 000 252
a.siedlinska@terazpolska.pl

 

Klauzula Informacyjna (PDF)

Zamów newsletter

Administratorem Państwa danych osobowych jest Fundacja Polskiego Godła Promocyjnego z siedzibą w Warszawie (00-033), przy ul. Górskiego 1. Z administratorem danych można się skontaktować poprzez adres e-mail: sekretariat@terazpolska.pl , telefonicznie pod numerem +48 22 201 26 90 lub pisemnie na adres Fundacji.

Państwa dane są i będą przetwarzane w celu wysyłki newslettera, na podstawie prawnie uzasadnionego interesu administratora. Uzasadnionymi interesami administratora jest prowadzenie newslettera i informowanie osób zainteresowanych o działaniach Fundacji.

Dane osobowe będą udostępniane do wglądu dostawcom usług IT w zakresie niezbędnym do utrzymania infrastruktury IT.

Państwa dane osobowe będą przetwarzane wyłącznie przez okres istnienia prawnie uzasadnionego interesu administratora, chyba że wyrażą Państwo sprzeciw wobec przetwarzania danych w wymienionym celu.

Uprzejmie informujemy, iż przysługuje Państwu prawo do żądania od administratora dostępu do danych osobowych, do ich sprostowania, do usunięcia, prawo do ograniczenia przetwarzania, do sprzeciwu na przetwarzanie a także prawo do przenoszenia danych (o ile będzie to technicznie możliwe). Przysługuje Państwu także możliwość skargi do Urzędu Ochrony Danych Osobowych lub do właściwego sądu.

Podanie danych jest niezbędne do subskrypcji newslettera, niepodanie danych uniemożliwi wysyłkę.