FUNDACJA TERAZ POLSKA

Opłata medialna uderzy w polskich producentów

Fot. Pixabay
poniedziałek, 15 lutego 2021

Krzysztof Przybył: Plan wprowadzenia podatku od reklam wywołał ostre protesty mediów. Argument, że w ten sposób upadną niezależne media, jest oczywiście przesadą, niemniej w dobie, gdy większość mediów odczuwa skutki kryzysu wywołanego pandemią, taki podatek musi budzić uzasadnione wątpliwości. Szkoda jednak, że w publicznej debacie wskazuje się na koncerny medialne jako jedynych poszkodowanych. Tymczasem wprowadzenie takiego podatku finalnie obciąży kieszenie Polaków, którzy od nowego roku i tak muszą płacić więcej za wiele produktów. Uszczupli również budżety polskich firm.

Projekt ustawy przewiduje dwie stawki podatku – wyższa, kwalifikowana, ma dotyczyć reklam wybranych produktów, m.in. leków, suplementów diety i produktów z dodatkiem cukru. A zatem, oprócz opłaty cukrowej, która weszła w życie w styczniu, szykowany jest następny podatek, obciążający producentów. Bo przecież media podniosą stawki reklam, a że budżety marketingowe nie są z gumy, więc dla firm powstanie dodatkowy koszt, przekładający się na ceny ich produktów. Tajemniczy jest klucz, wedle którego przygotowano listę produktów obłożonych wyższą stawką. Bo jeśli kluczem miałoby być zdrowie publiczne, to czemu są na niej też leki i suplementy diety? I dlaczego nie ma piwa, które na telewizyjne reklamy wydaje spore pieniądze?

Wiadomym jest, że rząd nie ma swoich pieniędzy, więc jeśli na coś łoży, to z kieszeni obywateli. To, skądinąd słuszne, stwierdzenie można rozwinąć i uzupełnić: pieniądze, które zabiera się firmom z tytułu różnych podatków, także nie biorą się z nieba. Pochodzą z kieszeni klientów i konsumentów. Niezależnie od tego, jak długi byłby łańcuszek podatkowy (medium – dom mediowy – producent itd.), na końcu dodatkowym podatkiem zostanie obciążony kupujący.

Okres pandemii to czas zwiększonych wydatków państwa przy równocześnie zwalniającej gospodarce. Oczywiste jest, że potrzebne są nowe źródła przychodów dla budżetu państwa. Tylko czy rzucanie kolejnego ciężaru na barki osłabionych polskich firm jest i etyczne, i celowe? Mam olbrzymie wątpliwości.

Trudno mi zgodzić się z argumentem, że skoro niektóre wielkie koncerny medialne unikają płacenia podatków, to trzeba wprowadzić nową daninę. Po pierwsze, jeśli koncerny korzystają z luk w prawie, to należy mieć pretensje do autorów złych regulacji, a nie do podatnika, który z nich korzysta. Po drugie, takie podejście jest niesprawiedliwe. Jeśli ja płacę podatki w pełnej wysokości, a mój sąsiad płaci mniej, niż wg państwa powinien, to czy jest to powód, by karać mnie dodatkowym podatkiem? Po trzecie, planowane regulacje nie dotyczą tylko największych graczy. Międzynarodowy koncern będzie miał mniejsze przychody, ale nie zbankrutuje. Mniejsi, polscy wydawcy mogą zaś tego nie przetrwać. Szczególnie zdumiewa obciążenie takim podatkiem wydawców prasy, której czytelnictwo z roku na rok spada.

Sprowadzanie dyskusji o planowanej daninie do górnolotnych haseł o obronie wolności słowa i wpisywanie jej w polityczny podział paradoksalnie nie pomaga w uzmysłowieniu szkodliwych skutków opłaty. Trzeba pokazywać jej skutki dla obciążonej polskiej gospodarki, dla polskich firm i dla samych Polaków. Szczególnie, że znajdzie się tu wiele twardych argumentów. Bo w to, że nowy podatek puści z torbami gigantów w rodzaju Discovery czy Ringier Axel Springer, mało kto uwierzy. Ale że będzie źródłem problemów dla polskich producentów, na przykład spożywczych, można wykazać na konkretnych liczbach.

Żródło Krzysztof Przybył, prezes Fundacji Polskiego Godła Promocyjnego, Natemat.pl

REKLAMA

Publikuj na FacebookPublikuj na GooglePublikuj na LinkedinPublikuj na Twitter
Czytaj także

ZAMÓW NEWSLETTER:

Administratorem Państwa danych osobowych jest Fundacja Polskiego Godła Promocyjnego z siedzibą w Warszawie (00-033), przy ul. Górskiego 1. Z administratorem danych można się skontaktować poprzez adres e-mail: sekretariat@terazpolska.pl , telefonicznie pod numerem +48 22 201 26 90 lub pisemnie na adres Fundacji.

Państwa dane są i będą przetwarzane w celu wysyłki newslettera, na podstawie prawnie uzasadnionego interesu administratora. Uzasadnionymi interesami administratora jest prowadzenie newslettera i informowanie osób zainteresowanych o działaniach Fundacji.

Dane osobowe będą udostępniane do wglądu dostawcom usług IT w zakresie niezbędnym do utrzymania infrastruktury IT.

Państwa dane osobowe będą przetwarzane wyłącznie przez okres istnienia prawnie uzasadnionego interesu administratora, chyba że wyrażą Państwo sprzeciw wobec przetwarzania danych w wymienionym celu.

Uprzejmie informujemy, iż przysługuje Państwu prawo do żądania od administratora dostępu do danych osobowych, do ich sprostowania, do usunięcia, prawo do ograniczenia przetwarzania, do sprzeciwu na przetwarzanie a także prawo do przenoszenia danych (o ile będzie to technicznie możliwe). Przysługuje Państwu także możliwość skargi do Urzędu Ochrony Danych Osobowych lub do właściwego sądu.

Podanie danych jest niezbędne do subskrypcji newslettera, niepodanie danych uniemożliwi wysyłkę.