FUNDACJA TERAZ POLSKA

Estoński CIT – jak sprawić, by się udało

Fot. Kamil Broszko/Broszko.com
wtorek, 23 czerwca 2020

Krzysztof Przybył

W cieniu spraw światopoglądowych, które stały się tematem numer jeden w kampanii wyborczej, słabo przebiła się ważna dla przedsiębiorców zapowiedź premiera, mianowicie wprowadzenie tzw. estońskiego CIT. Przypomnę: rozwiązanie to polega na tym, że firmy, które nie przekroczą 50 mln zł rocznych obrotów, podatek zapłacą dopiero w momencie wypłaty zysku w formie dywidendy. Z takiej możliwości będzie mogło skorzystać około 97% płatników tego podatku. Blaski są, bez wątpienia, ale czy są i cienie?

Innowacja ma zachęcić firmy do inwestowania, co w dobie kryzysu jest kwestią bezdyskusyjnie istotną. Tylko – czy takie rozwiązanie nie jest wprowadzone… nieco za późno?

Rząd oszacował koszt wdrożenia „estońskiego CIT” na około 5 miliardów złotych. Dla poważnie obciążonego budżetu to spora kwota. Traktować ją należy jako inwestycję. Pytanie, kiedy i w jakim zakresie się zwróci? Bo przecież zmiana momentu zapłaty podatku to mniejsze wpływy do budżetu państwa. Wierzę, że rządowi ekonomiści przygotowali różne scenariusze, od optymistycznych do najcięższych dla fiskusa. Wprowadzając nowe rozwiązanie zakładać trzeba bowiem wielką niewiadomą, jeśli chodzi o realne wpływy z tytułu CIT. W czasach prosperity to mniej boli. Obecnie może zaboleć bardzo.

Warto byłoby szybko poznać pomysły na zabezpieczenie nowego programu przed możliwością nadużyć. A te możliwe są w kilku obszarach. Po pierwsze – sztuczne zaniżanie obrotów firmy, by nie przekroczyć limitu 50 mln zł. Choćby przez wyodrębnienie nowego podmiotu. Po drugie – można się spodziewać, że będą próby ukrytej wypłaty dywidendy pod innymi tytułami (np. fikcyjnych umów). Gra idzie o miliardy, zatem wejście w życie „estońskiego CIT” musi być odpowiednio przygotowane. Premier Morawiecki wspominał, że podatkowa rewolucja może wejść w życie za pół roku. Lepiej jednak, by stało się to nieco później, ale bez prowizorki i ustawicznych poprawek, co jest wszak polską specyfiką.

Czytaj całość

Publikuj na FacebookPublikuj na GooglePublikuj na LinkedinPublikuj na Twitter
Czytaj także

ZAMÓW NEWSLETTER:

Administratorem Państwa danych osobowych jest Fundacja Polskiego Godła Promocyjnego z siedzibą w Warszawie (00-033), przy ul. Górskiego 1. Z administratorem danych można się skontaktować poprzez adres e-mail: sekretariat@terazpolska.pl , telefonicznie pod numerem +48 22 201 26 90 lub pisemnie na adres Fundacji.

Państwa dane są i będą przetwarzane w celu wysyłki newslettera, na podstawie prawnie uzasadnionego interesu administratora. Uzasadnionymi interesami administratora jest prowadzenie newslettera i informowanie osób zainteresowanych o działaniach Fundacji.

Dane osobowe będą udostępniane do wglądu dostawcom usług IT w zakresie niezbędnym do utrzymania infrastruktury IT.

Państwa dane osobowe będą przetwarzane wyłącznie przez okres istnienia prawnie uzasadnionego interesu administratora, chyba że wyrażą Państwo sprzeciw wobec przetwarzania danych w wymienionym celu.

Uprzejmie informujemy, iż przysługuje Państwu prawo do żądania od administratora dostępu do danych osobowych, do ich sprostowania, do usunięcia, prawo do ograniczenia przetwarzania, do sprzeciwu na przetwarzanie a także prawo do przenoszenia danych (o ile będzie to technicznie możliwe). Przysługuje Państwu także możliwość skargi do Urzędu Ochrony Danych Osobowych lub do właściwego sądu.

Podanie danych jest niezbędne do subskrypcji newslettera, niepodanie danych uniemożliwi wysyłkę.